„Pamiętajmy, że zasada ograniczonego zaufania obowiązuje nie tylko dzieci” Działający metodą „na policjanta” posługują się z reguły schematem. Dzwoniąc za pierwszym razem do swojej ofiary podają się za kogoś z rodziny. Po chwili rozmowy rzekomy członek rodziny rozłącza się. Po chwili oddzwania podszywając się pod funkcjonariusza policji albo CBŚ. - Oszust przekonuje starszą osobę, że rozpracowuje zorganizowaną grupę przestępczą i prosi, aby mu w tym pomóc. Twierdzi, że dzięki temu będzie można zatrzymać przestępców oszukujących starsze osoby i zapobiec utracie oszczędności np. zdeponowanych na bankowej lokacie. Pomoc ma polegać na przekazaniu gotówki lub pozostawieniu pieniędzy we wskazanym miejscu – podkreśla Kamila Szulc z policji na Żoliborzu. W przypadku tego typu oszustw ostatnią nadzieją mogą być pracownicy banków, którzy często interweniują przy tego typu próbach wyłudzeń. - Fałszywi policjanci często informują starsze osoby, że pracownicy banków również należą do grupy przestępczej i dlatego nie wolno ich o niczym informować – wyjaśnia przedstawiciel policji. Jednocześnie mundurowi przypominają: „Pamiętajmy, że zasada ograniczonego zaufania do nieznajomych obowiązuje nie tylko dzieci. Policjant nigdy nie zadzwoni z informacją o prowadzonej akcji i nigdy nie poprosi o przekazanie komuś pieniędzy, przelaniu ich na konto lub pozostawienie w jakimś miejscu!”

Napisz komentarz
Komentarze